Zacznijmy od tego, że Tatry zimą są groźne, nieprzewidywalne i surowe, to po prostu Tatry z innej bajki. Ale warto je poznać i oswoić, bo w zamian mamy szansę na wyjątkowe przygody w imponującym zimową porą krajobrazie górskim.

Zupełnie inna bajka

Ruszając na zimowy szlak, wkraczamy w odosobniony teren o niepewnych i bardzo zmiennych warunkach atmosferycznych. Niebezpieczeństwa pojawiające się podczas wyprawy ściśle związane z tymi warunkami to: zimno i niskie temperatury odczuwalne, wilgoć, silny wiatr, śliskie podłoże, śnieżyce, głęboki śnieg i oczywiście zagrożenie lawinami. Nawet prosty szlak do Hali Gąsienicowej z Przełęczy między Kopami może podczas załamania pogody zostać w kilkanaście minut zasypany, więc przy słabej widoczności nietrudno o pobłądzenie. Właśnie tam doszło swego czasu do niebezpiecznego zaginięcia ojca z synem, którzy wybrali się podczas śnieżycy do Murowańca i pobłądzili w rejonie Równi Królowej. Akcja poszukiwawcza TOPR trwała przez całą noc. Latem przejście tamtędy jest banalne, zimą może okazać się śmiertelnie groźnie.

Trzeba mieć więc świadomość, że zimą powyżej regla, czyli piętra leśnego, tak naprawdę nie ma szlaków, bo wszelkie oznaczenia znajdują się pod śniegiem. Możemy liczyć jedynie na przedeptanie drogi przez poprzedników, ale i w tym wypadku nie powinniśmy ślepo podążać za takimi śladami. Należy więc znać teren, w którym się poruszamy. Zresztą wiele szlaków ma swoje warianty zimowe, jak np. podejście nad Czarny Staw Gąsienicowy lub do Doliny Pięciu Stawów. Ponadto, w przypadku zimowych warunków, podejścia powyżej lasu prowadzą najczęściej przez zbocze na wprost, trzeba więc drzeć prosto pod górę, a nie - jak w przypadku lata - łagodnymi i wygodnymi zakosami.

Planowanie

Choćbyśmy już mieli bardzo bogate doświadczenie w letnim trekkingu, to idąc w Tatry zimą, zaczynamy tak naprawdę od zera. Zatem na pierwsze wyjścia z dzieckiem wybieramy spacery dolinami. Zaczynamy od najłatwiejszych tras, by bardzo stopniowo zwiększać trudność szlaku. Zimą mamy do czynienia z zupełnie inną skalą oceny trudności i czasu przejścia, ponieważ w grę mogą wchodzić takie utrudnienia, jak śnieg po kolana lub zapadający lub obsypujący się śnieg. Dlatego, planując czas przejścia, należy dodać połowę lub nawet drugie tyle w stosunku do tego, co przewiduje mapa. Bardzo skrupulatnie sprawdzamy prognozy pogody, przy czym oprócz temperatury, opadów, czy zachmurzenia zimą kluczowe będą takie czynniki, jak temperatura odczuwalna i siła wiatru. Monitorujemy również alarmy lawinowe i przy znacznym zagrożeniu zapominamy o wyjściu w teren, który w jakimkolwiek zakresie zagraża lawinami. Może nie wydaje się to oczywiste, ale takie zagrożenie występuje np. na banalnej drodze do Morskiego Oka, czy w pobliskiej Kuźnicom Dolinie Jaworzynki.

Przygotowanie i ekwipunek

Czyli po pierwsze odpowiednie ubranie i z tym akurat nie ma żartów, ponieważ o wychłodzenie organizmu zimą nietrudno. Na co należy zwrócić szczególną uwagę? Przede wszystkim na ochronę stóp i rąk. Niezastąpione będą zatem wełniane skarpety i wodoszczelne buty z membraną. A także ciepłe rękawice i dodatkowe rękawiczki w zapasie. W placaku warto mieć dodatkową warstwę docieplającą, np. bezrękawnik puchowy. Pełną listę ubioru zimowego znajdziecie tu. Do plecaka pakujemy obowiązkowo duży termos z gorącą herbatą i zapas jedzenia. Do picia można zabrać również bardzo ciepłą wodę, a w odwodzie mieć też ogrzewacze chemiczne. Niezastąpione zimą są kije trekkingowe, przy czym należy uczulać dziecko, by nie traktowało kijków jak czekana. Kije mają za zadanie pomagać w utrzymaniu równowagi oraz odciążać nogi. Myśląc o wyjściu zimowym choćby na spacer do Hali Kondratowej, należy wyposażyć dziecko w raczki, bo nawet banalne podejście na Kalatówki może zamienić się w lodowisko. Obecnie w sklepach mamy do wyboru szereg opcji, najwygodniejsze i błyskawiczne w zakładaniu będą raczki (kolce) na gumie/silikonie, jak poniżej.

Na bardziej wymagających szlakach, np. do Doliny Pięciu Stawów idealnie sprawdzą się 6-zębowe raki paskowe. Przy czym w takie trasy wybieramy się ze starszym dzieckiem, 12, 13-letnim i to dopiero po kilku zimowych sezonach przechodzonych w niższych partiach. Dorosłe raki zostawiamy na etap zaawansowany, ale jeśli jesteście już na tym etapie, to zakładam, że nie szukacie informacji w tak ogólnych artykułach, jak ten i macie za sobą kursy lawinowe i zimowej turystyki wysokogórskiej.

- Szlaki łatwodostępne zimą -

czyli takie, na których nie napotkamy niebezpiecznych stromizm:

1. Polana Rusinowa z Wierchu Poroniec lub przez Dolinę Filipka

2. Dolina Strążyska i Siklawica

3. Przysłop Miętusi i Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki

4. Nosal od Kuźnic

5. Kalatówki i Hala Kondratowa

6. Murowaniec z Brzezin

7. Smreczyński Staw przez Dolinę Kościeliską

8. Wielki Kopieniec od Cyrhli

9. Dolina Chochołowska do schroniska

10. Morskie Oko z Palenicy

- Pomysły na większe wyprawy -

wymagające doświadczenia w warunkach zimowych:

1. Sarnia Skała (dowolnie od Doliny Białego lub Strążyskiej)

2. Gęsia Szyja

3. Czarny Staw Gąsienicowy (zimowa wersja szlaku od Murowańca)

4. Grześ (warto nocować w schronisku, by mieć zapas czasu)

5. Kasprowy Wierch od Hali Gąsienicowej (a w dół można zjechać kolejką)

6. Karb od Zielonej Doliny Gąsienicowej (uwaga na częsty tutaj głęboki śnieg)

7. Czerwony Staw w Dolinie Pańszczycy

8. Czarny Staw pod Rysami (często teren ten zagrożony jest lawinami)

9. Przełęcz Kondracka od Hali Kondratowej

10. Dolina 5 Stawów Polskich z Roztoki

Dołącz do nas na FB i Insta