Nagrani, czyli Joanna i Aleksander

Nasza wspólna tatrzańska przygoda zaczęła się 6 lat temu w... Pieninach. Kiedy ze szczytu Trzech Koron Alek zobaczył Tatry, nie mogło być inaczej - dzień później szliśmy już niebieskim szlakiem do Murowańca! Trudno opisać to uczucie, kiedy twoje dziecko oddaje się tej samej pasji z równym zapałem. Cieszę się, że w naszym przypadku się to udało, być może dlatego, że Tatry to jakby przypadłość rodzinna i niejako płyną w naszej krwi. 32 lata temu to moi rodzicie pokazali mi pierwszy raz Tatry i tak już zostało. A kiedyś łatwo nie było, zwłaszcza, że wędrowaliśmy wyłącznie zimą. Na przełomie lat 80 i 90 w góry chodziło się odzianym w wełniane swetry i skarpety 'made by babcia', a o polarowych bluzach nikt nawet nie słyszał.

20 lat póżniej Alek, jako reprezentant kolejnego pokolenia, rozpoczął swoją tatrzańską przygodę, a ja przypomniałam sobie Tatry i zakochałam w nich na nowo. Tego samego lata byliśmy na kilku fantastycznych wyprawach: klasycznie w Dolinie Gąsienicowej, na Hali Kondratowej, Przełęczy Kondrackiej i w Dolinie Małej Łąki. Przewędrowaliśmy również kultowy szlak, czyli pętlę z Doliny Roztoki na 5 Stawów Polskich, dalej przez Świstówkę do Morskiego Oka. Mocno polecamy tę ekstremalnie widokową trasę wszystkim, którzy dopiero poznają Tatry. Potem były kolejne wyjazdy i kolejne zdobyte szczyty, by w końcu poznać się również z tatrzańską zimą. I tak zupełnie szczerze - zimę lubimy najbardziej: spokój, cisza, wyzwania i jedyne w swym rodzaju widoki ośnieżonego regla i lśniących lodowych grani.

Lubimy też nasze górskie zwyczaje, na przykład testowanie schroniskowych pyszności, prowadzimy rankingi w kategoriach: najsmaczniejsza szarlotka (wygrywa Murowaniec) i najlepsza zupa pomidorowa (prowadzi Kondratowa). Zdarza nam się iść w góry na zachód słońca, gdy tłumy turystów już zejdą ze szlaku. Wyjście na tatrzański szlak to dla nas zawsze przygoda, czy to poważna zimowa wyprawa pełna koncentracji i podekscytowania, czy np. odwiedzenie miejsc, których jeszcze latem nie widzieliśmy. Tatry to nieustanne frajdy: przeprawy przez strumienie po kamieniach, spotkania z kozicami, czy rozmowy z bacami i ich podopiecznymi owieczkami. Najbardziej niezwykły moment, którego doświadczyliśmy w Tatrach to chwile spędzone wspólnie na Szpiglasowym Wierchu, gdy na szczycie zostaliśmy całkiem sami i w zupełnej ciszy kontemplowaliśmy popołudniowe panoramy skalistych Tatr Wysokich i stawów w dolinach. Ale Tatry to dla nas również wspaniałe spotkania z innymi tatromaniakami na szlaku i wymiana doświadczeń, historii górskich oraz wyjścia z przyjaciółmi, które nadają wyprawom zupełnie inny smak. Zdarza się też, że wyskoczę weekendowo zupełnie sama lub w dorosłym towarzystwie, by zdobywać najwyższe granie Tatr.

Pomysł na fanpage, stronę i nazwę wziął się z chęci podzielenia się przede wszystkim fantastycznymi obrazkami filmowymi. Kilka lat temu zaczęliśmy zupełnie prywatnie nagrywać nasze tatrzańskie przygody, by móc podzielić się tymi emocjami z rodziną i przyjaciółmi. Teraz nagrywamy już całkiem sporo różnych materiałów video dla Was, staramy się ująć w filmowym kadrze relacje z najfajniejszych tras i wypraw. Zapraszamy na seans w zakładce: filmy.

Dobór tematów w artykułach na naszej stronie w dużej mierze wynika z pytań, które otrzymujemy za pośrednictwem fanpejdża. Pytacie o doświadczenia na konkretnych szlakach, o podpowiedzi, gdzie wybrać się z 8-latkiem, a gdzie z 4-latkiem. Na Facebooku pozostaniemy, by być w kontakcie i na bieżąco relacjonować nasze wyprawy. Na naszej stronie natomiast będziemy dzielić się inspiracjami i dokładać kolejne artykuły. Jeśli macie jakieś swoje sugestie interesujących Was, wartych poruszenia tematów, dajcie znać poprzez formularz kontaktowy na dole strony lub przez Facebooka.

Do zobaczenia na szlaku! ㋡ 

Dołącz do nas na FB i Insta