Na Małołączniak, Krzesanicę i Ciemniak

Czyli wycieczka na trzy dwutysięczniki z kwartetu Czerwonych Wierchów. Ponieważ byliśmy już na Kondrackiej Kopie, postanowiliśmy zdobyć pozostałe szczyty, zaczynając podejściem na Małołączniak, które startuje z Przysłopu Miętusiego i prowadzi przez Kobylażowy Żleb. Na Przysłop można dotrzeć na wiele sposobów, np. czerwonym szlakiem przez Staników Żleb, wiodącym przez wiekszą część trasy lasem. Momentami trawersujemy dla odmiany odkrytymi zboczami, mając po prawej apetyczny widok na cel naszej wedrówki. Polana Miętusia wita nas koncertem miętusich świerszczy, jest gorąco i nie ma cienia. Włazimy zatem szybko na niebieski szlak, który prowadzić będzie znów przez las. W naszym odczuciu ten fragment należy do jednych z piękniejszych, jakie oferuje rejon tatrzańskiego regla. Pniemy się teraz mocniej do góry, by w końcu dotrzeć na Kobylarza, czyli na nieoznakowany szczyt leżący w bezpośrednim sąsiedztwie szlaku. Warto tam wstąpić, by poobserwować ludzkie mróweczki wędrujące granią Czerwonych Wierchów. Wreszcie stajemy przed wzbudzającym nasz podziw Kobylarzowym Żlebem, droga przezeń będzie wiodła po kamiennych stopniach. Urwiste, skalne ściany okalające żleb atakują pionowo szlak, którym gramolimy się w górę. Czas na popisy wspinaczkowe i przejście fragmentem ubezpieczonym łańcuchami. Nie jest to jednak ani trudne, ani groźne. Należy jednak wzmożyć czujność, bo w pogodny wakacyjny dzień potrafi się tu zrobić niezły korek. Na kopułę Małołączniaka dostajemy się po kolejnych dwóch kwadransach, gdzie w końcu wyłaniają się fantastyczne panoramy. Z tej perspektywy Giewont wydaje się jakiś taki mizerny. Przewyższenia na trasie pomiędzy kolejnymi Wierchami nie sprawiają kłopotów, więc można oddać się przyjemnemu graniowemu wędrowaniu. Krzesanica zaskakuje księżycowym krajobrazem i setkami ustawionych tu kamiennych kopczyków. Mamy również okazję podziwiać z bliska skaliste ściany, które tak bardzo imponowały nam z dołu. Zejście czerwonym szlakiem z Ciemniaka do Doliny Kościeliskiej jest dość długie, bo około 3-godzinne, ale nie napotkamy na trasie trudności, a popołudniową porą panuje tu cisza i spokój.

 

Ruszamy na Przysłop

Leśny szlak przez Staników Żleb

Na Przysłopie Miętusim

Przyjemne wypłaszczenie na początku niebieskiego szlaku

Imponujęce widoki na grań

Podziwiamy Czerwone Wierchy z Kobylarza

Zielona dżungla przed dojściem do żlebu

Kobylarzowy Żleb

Podejście żlebem - jak po schodach

Odcinek żlebu ubezpieczony łańcuchami

Kolejny etap zdobywania kopuły Małołączniaka

Zbliżenie na Giewont z niebieskiego szlaku

Panorama Tatr Wysokich tuż pod szczytem Małołączniaka

Rzut okiem na Krywań

Wędrowanie Główną Granią Tatr

Kamienne kopczyki na Krzesanicy

Błękitny ocean Tatr Zachodnich

Pionowa ściana Ciemniaka

O zachodzie słońca - najlepiej!

Masyw Małołączniaka i wyglądający z zań Giewont

"Niedżwiedzia skała" na zejściu z Ciemniaka

Vlog z wyprawy na Małołączniak (2018)

Dołącz do nas na FB i Insta