Na Giewont

No cóż, na Giewoncie wypada być chociaż raz w życiu. My broniliśmy się przed tym dzielnie przez 4 lata. I dobrze, bo idąc na Giewont należałoby mieć już jakieś tatrzańskie doświadczenie. Na zejściu mijaliśmy kilkoro małych dzieci, które wpadły w panikę. Ale... nie taki Giewont straszny! Najkrótsze wejście biegnie niebieskim szlakiem od strony Hali Kondratowej. Jedynie tzw. Piekło - czyli podejście na Przełęcz Kondracką - daje trochę popalić kondycyjnie. Odcinek pod szczytem jest ubezpieczony łańcuchami, ale brak tutaj bezpośredniej przepaści pod stopami. Dzieciaki obyte ze skałą, które mają doświadczenie choćby z Sarnią Skałą czy dojściami do jaskiń w Kościeliskiej, powinny poradzić sobie bez trudu tak na podejściu, jak i na zejściu. Szlak zejściowy z kopuły wiedzie inną trasą i jest jednokierunkowy. Na Giewoncie podziwiać można wyjątkowo fotogeniczny szlak na Kondracką Kopę, jak również kolosa Małołączniaka górującego nad najbliższą okolicą.

 

Ruszamy w stronę Kondratowej

W tym lesie jest bajecznie

Nasz smok rozsmakował się w pierniku ze schroniska na Kondratowej

Z widokiem na Kondracką Kopę

Przełęcz Kondracka i "Piekło" na celowniku

Podejście licznymi zakosami na Przełęcz Kondracką

Zostawiamy halę daleko w dole

Niezwykle fotogeniczny szlak na Kondracką Kopę

Na Wyżniej Przełęczy Kondrackiej

Podchodzimy pod kopułę Giewontu

Po lewej podziwiamy masyw Małołączniaka i Dolinę Małej Łąki

Na przeciwko Kondrackiej Kopy

Zakosami tuż pod szczytem

Widok ze szczytu na grań Suchych Wierchów

Jednokierunkowym szlakiem schodzimy na przełęcz

Video relacja z wakacyjnego podejścia na Giewont (2018)

Dołącz do nas na FB i Insta